Chcielibyśmy, żeby życie nie było takim obciążeniem, ale ono takie jest. Trzeba dać sobie wolność do chorowania. To oznacza prawo do nieposiadania kontroli. Nie jesteś w stanie wszystkiego przewidzieć, poustawiać, zaopiekować się wszystkim tak jakbyś chciał. Dla wielu osób, jeżeli nie mają tej wolności, to jest ogromny trud, bo to ich spina. Okazuje się, że tak się strasznie spinali, żeby to dziecko się nie rozchorowało, a ono jednak się rozchorowało. I jest to dla nich jakimś cierpieniem, bo nie kontrolują – mówi Stanisław Szlassa.
Myślę, że to jest to trochę związane z tym, jak patrzymy na chorowanie?
Chorowanie to jest sposobność do okazywania miłości, ale też sposobność do specyficznego jej okazywania przez troskę, opiekę, zauważenie, przez to, że odkładam swoje plany. W pierwszym odruchu wkurza mnie, że muszę odłożyć swoje plany, albo nawet czuję się ukrzywdzony tym faktem. Mówię sobie jednak, że w ten sposób przeżywam swoją miłość, chcę ją okazać i rezygnuję ze swoich planów, nawet dobrych, słusznych, wartościowych. Lepiej powiedzieć, że jestem utruty, zmęczony, zmartwiony tym, niż napinać się i powtarzać sobie: „Bylebym nie zachorował”.
Dlaczego się tego boję?
Może boję się, że będę nie taki, za słaby, może boję się, że nikt się mną nie zaopiekuje, że nie panuję, nie kontroluję, boje się, że nie wiem, co się dzieje ze mną, moim organizmem, może dlatego, że boję się bólu, cierpienia, bo nie wiem, co z tym zrobić, jak to przeżyć, a może boję się, bo znowu się okaże, że jestem zależny od kogoś. Warto popatrzeć trochę szerzej na to. Myślę, że to jest to: pozwolić sobie chorować. Pozwól sobie na tę specyficzną miłość. Na przyjęcie miłości, jej doświadczenie, wtedy gdy jesteś nie w formie, gdy jesteś słaba, gdy nie ogarniasz, nie panujesz, nie wiesz, co się dzieje. Nie jest to łatwe.
Książkę „Jak chorować? Pytania, których się boimy” można zamówić w #BonitoPL Jak chorować? Pytania, których się boimy – Stanisław Szlassa, Katarzyna Matusz